Re: w Norwegii nei ma płacy minimalnej

mama_myszkina napisała:

> Autor artykułu popełnił kardynalny błąd. W Norwegii płaca minimalna nie istniej

> e, są jedynie umowy pomiędzy psozczególnymi związkami zawodowymi a pracodawcami

> .

>

> To zdanie mnie rozwaliło:[i] Jak piszą twórcy raportu, problem z pracującymi na

> czarno w Norwegii zaczął się od momentu napływu pracowników z naszego kraju.[/

> i]

>

> O ile się orientuję, Polacy raczej nie żebrzą o to, żeby być zatrudionymi na cz

> arno. Po prostu Norwegowie to dość chciwy naród, mocno nastawiony na pieniadze

> i ‚wybcie się’, więc z checią oszczędzają. A system im to ułatwia, bo w przeciw

> ieństwie do UK, w Norwegii inspekcja pracy to zwykłe lenie.

(…)

Chyba nie tylko inspekcja… Przewróciło się, niech leży… tak jest ekologicznie!

Ale są i sytuacje odwrotne – zwalnia się Norwegów, a zatrudnia (legalnie) Polaków. Bo Polak będzie zasuwał za minimum, a Norweg za mniej niż 400.000 na rok to już nie każdy chętny…

Trzeba też wiedzieć, że w Norwegii jest najniższy na świecie rozrzut poziomu płacy między pracownikiem (wykwalifikowanym) i jego szefem. Różnica na prawdę jest dla tubylców demotywująca do rozwoju zawodowego. Tym większa szansa dla (ambitnych) Polaków.

A propos – uwaga do autora artykułu – Polacy w Norwegii są imigrantami, nie emigrantami.