Re: Jak tak rzekomo dobrze zarabiacie,

Wiem, że gros samotnych mężczyzn wynajmuje mieszkania lub domy na spółkę. Z kolei polskie rodziny, które tu znam, mieszkają w domach i mieszkaniach własnościowych – nowych, nie żadnych ruderach.

Ja wynajmuję sam mieszkanie, bo mnie na to stać. Wielu Polaków tutaj jednak jest – wbrew pozorom – średnio zaradnych. Po wielu latach nie znają ani norweskiego, ani angielskiego. Są więc ograniczeni do pracy u pośrednika, który zapewnia im tłumacza, albo brygadzistę polskiego. A pośrednik – wiadomo – zgarnia dużą część zarobku.

Co więcej, nie trudno się domyślić, że znakomita większość samotnych Polaków, którzy zostawili w Polsce rodziny, są tu z założenia na krótko – parę lat. Niektórym rzeczywiście z paru lat zrobiło się siedem-osiem. Ale wciąż robią wrażenie tymczasowości. Więc oni nie widzą sensu inwestować w mieszkanie za około półtora miliona złotych, albo i więcej, bo to koszt i uwiązanie kredytem.

Więc ciułają, odkładając co miesiąc kwotę większą, niż można w ogóle zarobić w Polsce, nie mówiąc o odłożeniu. 5-10 tys. złotych oszczędności co miesiąc jest osiągalne przy normalnym trybie życia (płacąc 5 tys. złotych miesięcznie za wynajmowane mieszkanie).

Inwestycja w mieszkanie, czy dom jest raczej dostępna dla młodszych wiekiem. Więc – siłą rzeczy – dotyczy raczej młodych rodzin, które w miarę wcześnie i razem tu przyjeżdżają. Od nich wymaga się mniejszych zarobków i wkładu własnego w kredyt mieszkaniowy. Starszy, w pojedynkę musiałby mieć ok. pół miliona złotych w gotówce, by móc dostać kredyt. A jak Polak ma tyle, to rzadko wyjeżdża na saksy.

Matematyka odpowiedziała na twoje pytanie.