Komorki rakowe w naszym organizmie sa zawsze, z tym ze nie zawsze utworza nowotwor. A zeby nowotwor powstal musi zadzialac wiele czynnikow – min. czynniki jak toksyny, wirusy, niedobory odpornosci itd….nie tylko wypelniacze w obiadkach (ktore akurat sa najmniej karcynogenne) ale promieniowanie jonizujace, X,UV, alkohol, plesnie, toksyny zawarte w dymie papierosowym, leki, hormony……nie przejmowalabym sie kiepskim rodzajem miesa w obiadkach dla dzieci – owszem, konserwanty sa akurat niepozadanymi substancjami ale z tego co czytam, to nie ma tych rakotworczych w ‚gerberach’. Bardziej martwilyby mnie Pampersy na pupie malucha, chemia ktora co wieczor laduje na skorze, leki na zabkowanie, proszki do prania i wspaniale plyny, ktore nie ulegaja biodegradacji i wracaja do nas pod postacia marchwii (z tego ekologicznego gospodarstwa o ktorym wczesniej pisalam ;-)). Gorsze jest tez to swieze powietrze ktore fundujemy maluchowi na spacerku lub na placu zabaw, kiedy zagadne mamusie zapalaja papieroska. No i najwspanialsze sa telefony komorkowe przy uchu dziecka jak tylko zacznie chodzic ;-) („Osoby, które zaczęły korzystać z telefonów komórkowych jeszcze przed 20. rokiem życia, mogą być pięciokrotnie bardziej narażone na rozwój glejaka – złośliwego guza mózgu. Są też narażone na nowotwór nerwu przedsionkowo-ślimakowego, który jest wprawdzie łagodny, ale prowadzi do głuchoty – mówi „Wprost” prof. Lennart Hardell, onkolog i epidemiolog ze szpitala uniwersyteckiego w Örebro w Szwecji”). Napewno tez sadzanie dziecka przed tv to zdrowsze od wypelniaczy w Gerberach….. Jezeli porusza sie jakis powazny temat, przeanalizujmy – ile tak naprawde robimy zeby problem rozwiazac albo ile prawdy w tym co piszemy. To jest naprawde nieszczere skupiac sie na problemie obiadkow. Czytaj dalej ...