I tak wygląda mentalność polaka, zajebać bliźniego by nie miał więcej. W czasach gdy przystępowano do reformy górnictwa mówiłem, kopalnie przekształcić w spółki pracownicze wtedy sami górnicy zadecydują czy im się opłaca wydobycie czy nie. Nie istniał by problem zwolnień, odpraw, prezesa wybierali by sami z pośród własnych pracowników. Zachciało się warsiafce intratnych posadek w zarządach spółek węglowych i holdingach więc takowe stworzyli. Do czego potrzebny jest holding czy spółka? Do dojenia kasy od państwa a z drugiej strony do dojenia własnych pracowników no bo spółka musi się wykazać zyskiem a i dywidendy są konieczne. W tym całym systemie to pracownik najniższego czy nawet średniego szczebla jest kopany w dupsko z każdej strony i w każdym zawodzie. Dobrze mają się ci co tworzą atmosferę wrogości wobec pielęgniarek, lekarzy, nauczycieli, górników i reszty zawodów w zależności od potrzeb. Jeśli ktoś pisze „zwolnić ich” to znaczy że ten ktoś jest niedorozwojem umysłowym i nie potrafi wyciągać wniosków z danej sytuacji. Tym co twierdzą że to myślenie komunistyczne mówię, macie nasrane we łbach albo jesteście złodziejami a o komunizmie nie wiecie nic tak jak i o kapitalizmie. Każdy system jest dobry tylko na papierze bo ludzie spie… każdy system jak i religię. Najsłabszym ogniwem tego światowego bajzlu jest właśnie człowiek. Gdyby 90 ludzi kierowało się tylko dobrem innych a tym samym swoim to te 10% nie miało by prawa bytu. Niestety jest odwrotnie i to te 10% wali nas wszystkich w tyłek bez mydła bo to właśnie te 10% jest w posiadaniu majatku całego świata. Robaczki mające dzisiaj dobre dochody ciesza sie i życzą reszcie świata głodu. Nie martwcie się, nieszczęścia i was dotkną. Czytaj dalej ...

@ półprawnik Kapitał początkowy -wyliczany niezwykle korzystnie- mają ludzie, którzy urodzili się najdalej do 1980 roku i jeszcze mieli to szczęście, że ktoś ich przed 1.01.1999 roku zatrudnił NA ETACIE. Sam znam masę osób urodzonych w latach 70.tych, które kapitału początkowego NIE MAJĄ, ponieważ przed 1.01.1999 r. albo studiowały i w ogóle nie pracowały, albo też pracowały, ale na umowę zlecenie (wtedy były nieozusowane) względnie na um. o dzieło. Korzystną sytuację emerytalną mają ci szczęśliwcy, którzy załapali się na kapitał początkowy, ponieważ: 1. Był on -jak już wspomniałem- wyliczany bardzo hojnie. 2. Jest b. wysoko waloryzowany (kwota wyliczona na dzień 1.01.1999r. zdążyła się już podwoić) Porównanie sumy uzyskanej z kapitału początkowego z kwotą składek wpływających na konto w ZUS po 01.01.1999r. wypada zawsze KATASTROFALNIE. Od 1999 r. na indywidualne konta z ZUS i OFE wpływają grosiki. Artykuły w alarmistycznym tonie dotyczą pokolenia, które nie załapało się na kapitał początkowy. A Ty piszesz o starych grzybach, a co najmniej o pokoleniu 40+ , i wyprowadzasz z tego wnioski odnośnie sytuacji emerytalnej narodu. To jest mącenie i dezinformacja (mam nadzieję że nieświadoma). Kapitał początkowy i zasady jego wyliczania wymyślono po to, aby osłabić szok przejścia z jednego systemu (złego) do drugiego systemu (sto razy gorszego). W poważnych dyskusjach o systemie emerytalnym nie powinno się przywoływać rozwiązań wygasających i uprzywilejowanych , takich jak kapitał początkowy. Czytaj dalej ...