Re: To nie pośredniaki są winne, winna jest

Nie musi być kapitalista żądny z

> ysku, musi być socjalista myślący o dobrze wszystkich, też istnieją uwierz mi n

> a słowo :-).

nie uwierze, bo wiem że to nieprawda, normalna psychicznie jednostka dąży do tego aby maksymalizować swoje korzyści

>Jak będzie miał w rzyci to inni go sprawdzą i wywalą ze stanowiska

inni dobro ogółu tak samo głęboko w rzyci

biznes musi być prywatny i nie ma innego wyjścia, rolą państwa jest takie kształtowanie otoczenia społecznego biznesu aby również ci na najniższym szczeblu grabiny społecznej otrzymywali za pracę wynagrodzenie pozwalające przynajmniej na SAMODZIELNE zaspokojenie podstawowych potrzeb. w polsce nawet nominalna płaca minimalna jest ustanowiona poniżej tego progu, na umowach cywilnych zarabia się nawet mniej i to bez ubezpieczenia zdrowotnego. to wszystko jest możliwe tylko dzięki kolektywnej kulturze, tradycji mieszkania na kupie, wspólnego kucharzenia dla wielopokoleniowej rodziny, jedzenia wszystkiego co jadalne urośnie w lesie, na łące i na działce (niekoniecznie swojej), płatnym do kieszeni przysługom sąsiedzkim, itp. w każdej innej kulturze indywidualistycznej, w której jest presja na to aby jednostka usamodzielniła się jak najszybciej ludzie już dawno masowo wyszliby na ulice i puścili z dymem ten burdel na wiejskiej – bo zmusiłby ich do tego głód i zimno. polacy jednak potrafią sobie „radzic” i niejedna rodzina wyżywi się z babcinej ręciny, gotując zupę z lebiody, mieszkając w kurtkach otrzymanych z caritasu, bo na opał nie wystarcza i jeszcze grosz na tacę rzucą co niedzielę. katolicka kolektywistyczna polska to kraj kultury biedy i tego nie da się zmienić, dlatego zawsze będziemy meksykiem europy.