tu strzelił Pan w dziesiątkę

robotnicy rzeczywiście stali się robolami i to nieodwołanie. I „wywalczyli” to sobie dzięki organizacji udającej związek zawodowy. Kto jest starszy ten chyba jeszcze pamięta ten zachwyt polskiej inteligencji nad robotnikami. Jak się okazało zachwyt nieszczery i przez to krótkotrwały. Tyle, że nie można obwiniać strajkujących w 80 r robotników o to, że nie przewidzieli tego jak będzie wyglądać Polska w 23 lata po ich niby „zwycięstwie”. Niszczenie polskiego przemysłu przez nową kastę rządzącą po 89 r wynikało nie tyle z konieczności ekonomicznej co z chęci pozbycia się tzw. wielkoprzemysłowej klasy robotniczej, która była jedyną w kraju siłą mogącą nową elitę wysadzić z siodła. Brak zagrożenia spowodowanego „gniewem ludu” sprawił, że rządząca elita utraciła respekt przed społeczeństwem i wie, że może z nim zrobić co tylko chce, czy dotyczy to np. podwyższenia wieku emerytalnego czy też tzw. prywatyzacji służby zdrowia. Elita przyznaje to otwarcie, że „durny lud i tak wszystko kupi…”.