rząd może sobie pomachać…palcem w bucie, co

zresztą też czyni. Kryzys powoduje powrót gospodarczego nacjonalizmu, czy raczej zasady, że kapitał ma swoją narodowość i że bliższa ciału koszula. A to oznacza, że kraje których jedynym atutem jest tania siła robocza, a które nie mają własnego kapitału stoją na przegranej pozycji. To również oznacza, że nie da się zbudować pomyślności gospodarczej w oparciu o ten jeden jedyny atut oraz, że należało mieć jakąś politykę gospodarczą, która zakładałaby wykorzystanie swoich własnych atutów i możliwości, a nie polegałaby jedynie na tym, że obcy kapitaliści zbudują w Polsce nowoczesny przemysł. Oni owszem zbudują, ale przede wszystkim montownie im. Balcerowicza, które w każdej chwili będzie można pozamykać i przenieść w inne miejsce.

W 89 r polskim atutem było młode, stosunkowo dobrze wykształcone społeczeństwo. Sprawująca po 89 r elita atut ten całkowicie zmarnowała i obecnie Polska jest społeczeństwem coraz starszych, na dodatek biednych ludzi, dla których nie będzie niedługo pieniędzy na ich emerytury, a system ochrony zdrowia właśnie doznał zawału. Nie trzeba być ekonomicznym geniuszem żeby przewidzieć, że kraj starych biednych ludzi nie będzie przyciągał inwestycji, gdyż obciążenia podatkowe będą musiały być tutaj wysokie. Zanosi się na to co zresztą już widać gołym okiem – Polskę porosną chwasty.