winniepooh napisała: > gdyby w Polsce ludzie mniej pracowali to nie mieliby co do gara włozyć. (poprawiłem błąd) Rozumiem, że przeprowadziłaś badania, zrobiłaś sondaże, przeprowadziłaś analizy i wreszcie spytałaś ZZ czy przeprowadziły referenda. Twoje zdanie znaczy tyle co moje – to znaczy nic. Chyba nie myślisz o rozwiązaniu problemu nadgodzin za pomocą zwiększenia obowiązkowego czasu pracy do 46 godzin tygodniowo bo to już było. Czytaj dalej ...

wygrali tą sprawę w austrii jestem w szoku ciekawe jak u nas sobie władze poradzą za ambergoldem= nie wierzyłem że to się uda wygrać nawet na jeden grosik , dla mnie teraz feniks to naprawdę poważna firma jesli sobie daję radę z takim czyms pamiętam jak to się zaczynało od windykacji chyba w 17 czy 16 krajach łącznie z dubajem i czyms tam jeszcze arabskim Czytaj dalej ...

Wystarczy wziąć przykład z innych. W Europie rozwiązanie pierwszy wprowadził Schroeder. W wyniku kilkuletnich reform za rządów SPD w Niemczech skrócono obowiązkowy roczny czas pracy do 1415 godzin, norma tygodniowa to 35- 36 godzin pracy. Efekt – bezrobocie, napięcia społeczne o wiele mniejsze niż w Polsce. Francuzi i inne kraje starej UE też poszły tą drogą. W GB Blair zmniejszył czas pracy do ok. 1700 godzin rocznie co daje ~37,5 godziny pracy tygodniowo. W USA stwierdzono że osiągnięty efekt w spadku bezrobocia i pobudzenia gospodarki osiągnięto dzięki skróceniu tygodnia pracy przeciętnie do 37,6 godziny czyli czas roczny pracy też zbliżony jest do 1700 godzin. Tylko Polska z 2016 godzinami pracy rocznie i 40 tygodniowo ma stosunkowo największe bezrobocie. Dodatkowy aspekt licząc że do emerytury pracujemy 40 lat proszę przeliczyć to w wyżej wymienionych krajach na godziny a potem znowu na lata – okaże się że Polak do przejścia na emeryturę pracuje 10 lat więcej niż Niemiec. POPiS tego nie zmieni, wolą wzajemnie się zagryzać :-(. Czytaj dalej ...