Wina za kryzys

Uważam, że zbliża się moment, kiedy rządzący krajami ue będą musieli wreszcie przestać kłamać i powiedzieć głośno, KTO jest sprawcą tego całego kryzysu.

Tak się składa, że za kryzys odpowiadają przede wszystkim pospolite warchoły zwane przez amerykańskich socjologów NINJA. W pierwszej kolejności kryzys spowodowali notoryczni bezrobotni bezustannie żyjący z socjalu. Potem te wszystkie samotne matki z kilkoma progeniturami mającymi różnych ojców nie poczuwających się do łożenia na nie.

Następną grupą winnych kryzysu są warchoły związkowe, które strajkami uniemożliwiły prowadzenie oszczędnościowego kursu wielkich przedsiębiorstw.

Tę sprawę trzeba będzie wkrótce wyłożyć bez owijania w bawełnę:

WARCHOŁY SPOWODOWAŁY KRYZYS i kiedy te same warchoły otwierają swe śmierdzące wódą gęby drąc się, że nie będziemy płacić za wasz kryzys, należy w pierwszej kolejności zdzielić te mordy policyjną pałą bardzo porządnie, następnie zaś wyjaśnić w sposób nie pozostawiający pola do lewackiej dyskusji, że kryzys spowodowały leniwe warchoły i to one poniosą koszta przywracania gospodarki na właściwe tory.

Cały sukces ekonomiczny Chin wynika z odmiennej filozofii niż ta, która spowiła socjalistyczną europkę degradując ją do roli opiekuńczego wypierdka.

Podczas gdy w Europie, zwłaszcza zaś w kompletnie patologicznej Skandynawii, wszystko funkcjonuje wedle zasady, jakoby najważniejszy był człowiek, w Chinach najważniejsza jest EKONOMIA. Ludzie zaś mają się do tych zasad DOSTOSOWAĆ. Nie odwrotnie!

Kiedy w Chinach trzeba budować kolej czy autostradę, nikt nie patrzy, ile ziemi trzeba będzie przejąć, ile ludzi będzie protestować, ile ludzi zginie w tym czasie.

W socjalistycznej europce każdy protest hamuje budowę, wzmaga idiotyczne konsultacje społeczne i komisje dialogu. I dlatego europka idzie na dno z socjalistyczną Skandynawią na czele. Patologiczne państwa bezstresowości.

W Chinach już dawno zrozumieli, że człowiek jest tylko trybikiem wielkiej machiny, którą może zarządzać tylko wąska elita bynajmniej nie pochodząca z demokratycznego wyboru, jak w zafajdanej europce. W Chinach władza ustala plan i twardo egzekwuje jego wykonanie za pomocą hierarchicznego aparatu schodzącego w dół aż do poszczególnych stanowisk pracy. W tonącej europce są za to związki zawodowe, komisje dialogu społecznego, hodowla praw człowieka i ta cała demokracja.

Jedna rada, to postawić ten bur..l na nogi i przywrócić stare, zapomniane prawidła, że to społeczeństwo ma się słuchać władzy, nigdy zaś władza społeczeństwa. Władza pochodząca z demokratycznego wyboru nie budzi ani strachu, ani respektu. Jest uważana wyłącznie za lokajów wybranych w celu zapewniania tzw. godnego życia. To kolejny lewacki frazes, który musi zostać wymazany z publicznego życia.

Tylko władza niepochodząca od ludu, lecz od ludu wymagająca i rozkazująca może liczyć na posłuch i respekt. Bo Chiny pokazują sfermentowanej europce, że tylko władza autorytarna budzi respekt, posłuch i szacunek i tylko państwo autorytarne może być państwem silnym!