Optymizm domów aukcyjnych spowodował osłabienie…

To było do przewidzenia. Jak wszyscy wiemy pieniądz jest tylko wymiennikiem a sam nie ma żadnej wartości dlatego Ci którzy swoją pazernością próbują walczyć z „kryzysem” lub wzbogacić się w ten sposób, dyktując zaporowe ceny są potwierdzeniem powiedzenia „chytry dwa razy traci”. Tymczasem w miejscach takich jak to ten mały dom aukcyjny zyski są na poziomie kilkunastu tysięcy. Kto mi w dzisiejszych czasach dałby lepsze warunki, z dala od błysku fleszy?