W pracy obsługuję maszynę za 200000zł. Aby dostać tę pracę musiałem skończyć odpowiedni kierunek na politechnice i zrobić odpowiednie uprawnienia. Ale znajomy szefa nie musi nawet znać podstaw angielskiego i robi to samo co ja. Raz po raz mi się pyta jak czegoś nie wie, a ja mam mu wytłumaczyć. I jak tu zachować zimną krew. Czytaj dalej ...

Już nie mogę patrzeć, jaką depresję mam moja dziewczyna. 5 lat po studiach ukończonych z wyróżnieniem. Proponowali jej doktorat. Zna 3 języki, pracowała kiedyś w Anglii jak jeszcze była na studiach. Zna się na na skomplikowanych przepisach ze swojej branży. I co to znaczy dla pracodawcy? Gó…. Jakiś czas temu pracowała w sekretariacie pewnej uczelni w pewnym mieście wojewódzkim. Dostała się tam oczywiście po znajomości. Kierownik instytutu zrobił fikcyjną rozmowę kwalifikacyjną, byle tylko zapisać coś w papierach i dostała pracę na umowę na czas określony. Ale jakiś czas później okazało się, że bliski znajomy kierownika stracił robotę. I co? Dostała od razu wypowiedzenie bez podania przyczyny, oczywiście za 2-tygodniowym okresem wypowiedzenia, z czego 2 dni może przeznaczyć na szukanie nowej pracy. Brzmi jak żart. I już nikt nie pamiętał, że skończyła studia z wyróżnieniem i proponowali jej doktorat. Potem dostała morderczą robotę w sklepie z ciuchami. Obóz pracy. Śmiganie po 12h, dyspozycyjność 24h. Premie za 200% normy i wieczne kablowanie na każdego. Raz ktoś na nią nakablował, że za długo jadła śniadanie. Wezwał ją kierownik i pokazał film z monitoringu na którym było widać, że jadła śniadanie 2 minuty za długo. Nie było premii w tym miesiącu. Nigdy nie było pełnej premii. Potem call center na umowę o zlecenie. Potem kolejny sklep, gdzie nigdy nie wypłacali premii. Potem kernerowanie w fastfoodach. Wszystko oczywiście za gó…anie pieniądze z których ledwo można wyżyć. Na 99% wysłanych CV nawet nikt nie odpowiedział. Jakiś czas temu los się do niej uśmiechnął. W pewnym magazynie poszukiwali zastępcy kierownika. Powiedział jej o tym sam kierownik, z którym zdążyła się poznać. I tak po znajomości została zastępcą kierownika. Przeszła 3 miesiące okresu próbnego, dostała umowę o pracę na czas określony. Ale historia lubi się powtarzać. Znajoma dyrektora z warszawki szukała pracy. No więc kierownik out i nagle osoba znikąd zostaje kierownikiem magazynu, w którym wcześniej nigdy nie była. A że to jest straszna menda, to po kolei wywalała wszystkich starych pracowników (kilku ich było) i wsadzała tam swoich znajomych. Skąd wiem, że to znajomi? Facebook prawdę ci powie… Wszyscy dostali wypowiedzenie bez podania przyczyny z 2-tygodniowym okresem, z czego 2 dni mogą przeznaczyć na szukanie nowej pracy… co za sarkazm, ale oczywiście wszystko zgodnie z prawem. Była znów na ustawionej rozmowie kwalifikacyjnej w pewnej państwowej instytucji. Jedna z kandydatek nawet nie kryła się z tym, że zna tam szefostwo. Na rozmowie oczywiście pytania killery na które osoba z zewnątrz nie ma szans odpowiedzieć. Bez sensu to wszystko… nie wiem w ogóle po co ta szopka. I ja sam w mojej firmie widzę kumoterstwo i kolesiostwo. Był u nas jeden praktykant zdolny i kumaty, ale szef wolał zatrudnić s Czytaj dalej ...

Witam wszystkich serdecznie, Chcialbym napisac ten watek ku przestrodze przed Pawlem Jusiem – czlowiekiem, ktory mieni sie nazwa „inwestor”. Otoz wspomniany pan Jus sprzedaje na necie swoje analizy techniczne do grania na gieldzie. Niestety, jedna ze znajomych mi osob dala mu sie nabrac i stracila 600zl. Dosc kosztowna lekcja, nie powiem. Warto, zeby jak najwiecej ludzi przeczytalo ten watek i moze wtedy oszczedzimy klopotow poczatkujacym inwestorom, ktorzy natkna sie na tego oszusta. Polecam tez zobaczyc strone internetowa zalozona przez innego czlowieka, ktory zostal oszukany: www.pawel-jus.blogspot.com (wazne! adres musi miec myslnik. W przeciwnym razie traficie na prawdziwa strona Pawla Jusia) Charakterystyczne dla niego jest to, ze bardzo czesto kasuje wpisy ze swojego bloga, albo zmienia je po kilku dniach, gdy jego przewidywania okazuja sie nietrafione. Jest to chory czlowiek, ktory na dodatek probuje sie dorobic kosztem innych. A ponizej probka – wpis z jego bloga, ktory zostal juz oczywiscie usuniety: poniedziałek, 17 grudnia 2012 Pływam w basenie i zjeżdżam na ślizgawce Dlatego mam prośbę, nie dzwonić i tak telefon wyłączony. Inwestorzy z Grupy mogą dzwonić na ten drugi, tam milej się rozmawia, bo nie ma ABWehry:) Przygotowuję się do Świąt, jest to czas refleksji, modlitwy, ale i zabawy i dyskusji z przyjaciółmi. Nie mam złudzeń po Świętach Polaczki dalej będą tacy jak teraz, potrzebna jest im terapia szokowa, najlepiej na krześle z odpowiednim napięciem:) lub chińskie głowice. Polecam wam zabawę na ślizgawkach w aqua parku, kładziemy się i zjeżdżamy wielką rurą do wody. Zawsze zamykam oczy i jak już lecę to modlę się:) Co by się stało, gdyby człowiek na kogoś wpadł albo rura pękła a wysokość jest olbrzymia, jakby 4 piętro. Adrenalina większa niż na giełdzie. Gdyby Tusk pojeździł na ślizgawce, to inaczej patrzyłby na świat. Leżę w jacuzzi a za szybą szare życie wyrobników tego chorego systemu, męczy się biznes, męczy i pracownik. Ciuła i ksiądz po kolędzie i żona Grada orze jak może. Oglądam to jak film. Oglądam też panienki na basenie, mają takie fałdy na pupie. Jak stare babki. Smarują to, ale to nic nie daje. Facetom tyłek kojarzy się z przyjemnością a przecież stamtąd wychodzi kupa, gazy. To nie jest miodzik. Nie wspomnę już o pipce, kobiety mają menstruację…a feee. Ale diabeł wykorzystuje pupę do tego, by zwodzić. Wystarczy przyjrzeć się bliżej i iluzja pryska. Wielu poleciało na pupę i teraz nie może pływać w basenie. Bo wiedzą dobrze, że nie dostaną pupy jak nie przyniosą kasy dla potomstwa. Pisklęta rosną, żreć chcą i tak się kręci ten świat. Faceta ciągnie do pipki a potem są problemy:) Paweł Juś Czytaj dalej ...

nieprzewidziana ciaze po sylwestrowej nocy. Natomiast losy FSO swiadcza o tym, ze ci wszyscy, ktorzy majstrowali przy tym obiekcie po prostu to wszystko spartaczyli. Ekipa, ktora w tym uczestniczyla, z gory gwarantowala plajte. Detale sa znane, a ja nie mam zamiaru pisac wypracowania. Czytaj dalej ...

Kogo zwolnić… zależy od charakteru. Lewak (z porażeniem mózgowym), Homo sovieticus, etc. – Zwolnię singla, nie ma żony, dzieci… co z tego, że doby pracownik. Ten drugi jełop i leń który ma rodzinę łatwo pracy nie znajdzie. Osoba normalna (z działającym narządem mózgowym) – Stara się, dobrze pracuje… mam to gdzieś. Po pół roku. Firma lewaka ogłasza bankructwo, ponieważ pozwalniała najlepszych ludzi którzy przeszli do konkurencji. Firma osoby normalnej po wyjściu z tarapatów rozpoczęła ponowne zatrudnianie. Czytaj dalej ...

Witam, ostatnio słyszałem głosy, iż warto zainwestować w spółkę Libet gdyż jest niedoceniona i aukcje bedą już tylko wyższe. Mam pytanie, jakie jest Wasze zdanie? Wiadomo, że idzie zimna i teraz jest tąpnięcie w branży ale może to chwilowe? Czytaj dalej ...