Tak mówi się, że chytry dwa razy traci i w tym przypadku idealnie się to sprawdza. Za każdym razem okazuje się, że to co się pcha drzwiami i oknami ze wszystkich mediów jest nic nie warte. Tak jak z Amber Gold było. Tymczasem z dala od błysku fleszy na przykład taki mały dom aukcyjny daje pewne zyski na poziomie kilkunastu tysięcy, kto tyle jest w stanie zagwarantować przy tego rodzaju inwestycji? Czytaj dalej ...

m na jezioro i budynkami byłych ośrodków rządowych o pow użytkowej 180 m/2. Takie cacko mozna w Polsce kupić od Lasów Państwowych za 20 tys zł. Uczciwie i bez przetargu tak jak i RSW Prasa Książka Ruch zwaną obecnie spółką Srebrna. Taki to dziwny kraj jest — No niesprawiedliwe, żeby odwalić taki numer: tiny.pl/htd75 I nie dostać co najmniej tytułu idioty roku? Czytaj dalej ...

> Cóż, będziecie płakać ale będziecie bulić i skończy się wyrzucanie do lasu. Tak > tak, skończy się, bo będzie wam żal zapłaconych już pieniędzy za śmieci… Nikt tak naprawdę nie chciał ta ustawą uratować lasy przed zasmiecaniem. Te lasy to taki komunikat dla prasy, bo nie wypadało się przyznac ,że to tylko skok na kieszeń obywateli. Czy rzeczywiście rewolucja zapobiegnie wywozowi śmieci do lasu ?? Wiemy już, że nie bo odbiór śmieci segregowane ma byc dwukrotnie tańszy niż niesegregowanych więc niesegregowane będa nadal podrzucane np do lasu. Ale zapomnijmy na chwilę ,o selekcji , o tym ,ze się nie da jednocześnie pobierać opłatę jednakową dla wszystkich nie zależnie od ilości produkowanych śmieci i zróżnicowanej ze względu na śmieci segregowane. Zastanówmy się ,czy tak pomyślana rewolucja ( bez ewidencji segregacji)ocaliłaby np. lasy od zaśmiecania.? Odpowiedź jest miażdżąca dla twórców rewolucji. Jeżeli ktoś interesował się strukturą śmieci wywożonych nielegalnie do lasu czy na nieużytki to wie ,ze gro tych śmieci to materiały budowlane , gruz – zbity tynk , połamane kafelki i niejako przy okazji inne śmieci remontowe jak worki po kleju i zaprawie połamane wiadra plastikowe po farbach jakieś resztki pędzli i papierki po kanapkach robotników. Nie są to w każdym bądź razie codzienne śmieci komunalne. Wniosek z tego taki ,że do lasu trafiają śmieci okazjonalnie. Mechanizm jest dość prosty. Właściciel remontowanej nieruchomości powinien zamówić np. big-baga na gruz co kosztuje 200-300zł ale otrzymuje ofertę od robotników ,że za 100zł zabiorą mu wszystkie resztki ,które potem „utylizują” w drodze do domu. Tymczasem władze Gdańska zapowiedziały ,że nie będą odbierać śmieci remontowych takich jak gruz w ramach podatku śmieciowego pewnie podobnie jest w innych miastach. Więc tutaj rewolucja nic nie da .Nadal będzie zachęta oszczędzenia paru stów. Na obrzeża lasu trafiają tez śmieci wielkogabarytowe, stare pralki lodówki, telewizory, kanapy , ale to tylko źle świadczy o gminie ,w której się to dzieje. W gminach ,gdzie mieszkańcy wiedzą gdzie i kiedy wystawić stary tapczan nikt nie będzie wozić tego do lasu. Tu tez nie potrzeba rewolucji . Problemy z wywożeniem śmieci do lasu sprawiają właściciele dacz pod miastem. Przebywają w swych domkach nieregularnie i dlatego rzadko maja wykupione usługi śmieciowe z założeniem ,że śmieci zabierają do miejsca stałego zamieszkania ale nieraz pobyt się przedłuża śmieci przybywa lub nie ma miejsca w samochodzie i śmieci lądują w pobliskim lesie. Czy po rewolucji coś się zmieni?? Jeżeli to na gorsze. Ludzie w poczuciu krzywdy za kilkuset procentowe podwyżki wywózki śmieci tym bardziej będą niechętni do opodatkowania się w dwu miejscach i jeszcze więcej śmieci wyląduje w lesie. Ustawodawcy wyraźnie zabrakło wyo Czytaj dalej ...

nie kłócie się rodacy, nie ma o co, trzeba być solidarnymi, faktem jest , że mimo jakiś złóż i wysokich cen, nie planuje się raczej wydobycia i nie korzysta się jeszcze z tego Czytaj dalej ...

Agencje pracy (przynajmniej tu gdzie mieszkam) biją się o pracowników. Ciągle wołają na „overtimy” bo brakuje rąk do pracy (dodajmy rąk angielskich -za tą stawkę) . Tak, że prawdą jest że „Liczba Brytyjczyków zgłaszających się w czerwcu po zasiłek pobiła dotychczasowy rekord ” ale to nie są bezrobotni! Brytyjczycy tylko ciapaci z szóstką dzieci albo inne nieroby. Ja po przyjeździe czekałem na pracę 7 dni i ciągle są wolne miejsca. Co prawda za minimum (6.19F/h brutto) ale widoki na podwyżkę są. Jak sie nie zna języka to można mieć trudności, no ale to normalne. I uprzedzam: tzw. angielski wyuczony w Polsce to jest zupełnie inny język niż angielski którym posługują się Anglicy!!!(sic!), żeby nie było zaskoczenia! Czytaj dalej ...

zozo00 napisał: > To taka nowa swiecka tradycja amerykance wciskaja nam swoje ptaki nieLOTy B787 lata już w japońskich liniach ANA czy amerykańskich United. Nikt im niczego nie wciskał. Były „problemu wieku dziecięcego” z pierwszymi maszynami, ale zostały rozwiązane. Ja bym sie raczej zastanowił, czy to nie w LOT-cie i obsłudze naziemnej tkwi problem. Po słynnym lądowaniu kpt. Wrony (NB, kwestii wyłączonego wówczas bezpiecznika do dziś publicznie nie wyjaśniono, i zapadła niezręczna cisza) światło dzienne ujrzało sporo faktów dotyczących serwisu posiadanych przez LOT maszyn, które lekko jeżyły włos na głowie. Ja latam sporo, i już od wielu lat starałem się LOT-u unikać, o ile to było możliwe, ze względu na kiepską obsługę i notoryczne spóźnienia lub wręcz odwołania połączeń. Ale po tym co wyszło po lądowaniu bez podwozia w ubiegłym roku, przestałem też wierzyć, że oni serwisują maszyny właściwie. Zresztą, jako anegdota. Wróciłem kiedyś do Warszawy z Wrocławia ATR-em. Jak zwykle na Okęciu, pasażerowie czekali w samolocie o wiele za długo na autobus. W trakcie czekania do gondoli silnika podszedł jakiś mechanik w stroju roboczym, przystawił drabinkę, i usiłował zająć się wlewaniem oleju do silnika. Ponieważ nie mógł trafić z puszki w otwór, wyciągnął z kieszeni półlitrową colę, dopił ją, oderżnął jakimś kozikiem denko, i użył butelki jako lejka. Nie wiem, czy silnikowi wszystko jedno, że do środka razem a olejem dostały się i inne rzeczy, ale nawet jeśli przyjąć, że tak, to taka operacja nie powinna się odbywać na oczach pasażerów, bo zaufania do firmy to nie buduje. Czytaj dalej ...

tych „przestępców” więzienia w których zabrakło miejsca dla prawdziwych bandziorów. WojewÓdy Mazowieckiego za te samo wykroczenie nie zamknięto, tylko nagrodzono dwoma stolcami w spółkach skarbu państwa-tak było za PiS Nierządów! — No niesprawiedliwe, żeby odwalić taki numer: tiny.pl/htd75 I nie dostać co najmniej tytułu idioty roku? Czytaj dalej ...

Sprzedam kontakt do najlepszej sortowni na tą część europy. Ubrania grupy Inditex(Zara damska, męska i dziecięca, pull&bear, bershka damska) oraz marek jak diesel, wrangler itp. Sortownia ma najwyższej klasy sort i to co jest w polskich pakietach z naszych hurtowni nie ma porównania z tym co jest tam. Polskie hurtownie robią własne mixy a najlepsze rzeczy są wybierane przez co pakiety nie są tak bardzo wartościowe. Kontakt sam kupiłem kilka lat temu i się bardzo opłaciło. W tej chwili zmieniłem branże i odsprzedam komuś kto chce omijać polskich hurtowników i brać towar bezpośrednio z sortowni.(skype, adres e-mail, adres, strona internetowa, tel., mapki dojazdu) wiadomosc przesylam po zaksiegowaniu pieniedzy na koncie Czytaj dalej ...

Po prostu sprawdza się powiedzenie Otto Bismarcka, a był to wyjątkowo inteligentny i przenikliwy człowiek, który powiedział, że jak się chce ukarać Polaków to trzeba się im pozwolić samym rządzić. Rozwój wypadków w Polsce po 89 r pokazał, że stary Otto miał rację. Nie łączyłbym jednak sytuacji w LOT z kolejami. Być może LOT był źle zarządzany – tego nie wiem, ale dopiero sytuacja na kolejach pokazuje, jak nie należy rządzić, a to rodzi od razu obawy, że tak złe rządy mogą też dotyczyć innych dziedzin. Zapaść służby zdrowia czy faktyczne bankructwo ZUS-u, który za kilka lat nie będzie mieć pieniędzy na emerytury sugerują, że w istocie całe państwo jest zarządzane na sposób kolei. Poziom frustracji i złości będzie więc w narodzie narastał. A kryzys i postępująca bieda też nie sprzyjają miłości w kraju. Czytaj dalej ...